logo
logo 

 

 

 

Od zamysłu do realizacji..... 

   Od zamysłu do realizacji bywa czasami długa droga. W 1984 roku kolega, znając moje zainteresowanie zdalnie sterowanymi samolotami, pożyczył mi zdobyczne czasopismo (przysłał mu ojciec z Australii) z planami modelarskimi. Zrobiłem ich kserokopie i schowałem na wiele lat do szuflady, z powodu braku materiałów do budowy. W zeszłym roku pochwaliłem się starą dokumentacją znajomemu modelarzowi, który bardzo zapalił się do posiadania takiego samolotu. Nie musiał długo namawiać mnie do zrobienia go.

A oto sam model:

· Rozpiętość· skrzydeł 65cm

· Długość· całkowita 68,5 cm

· Ciężar modelu(gotowego do lotu) 650g

· Powierzchnia 16dm

klik 
  

 

 
Model pokryty folią SOLAR FILM w barwie czerwonoprzezroczystej. Jest to miniatura Funflya o dźwięcznej nazwie CASSUTT. Budowa konstrukcyjna balsowa. Średniopłat o tradycyjnej konstrukcji skrzydła: dźwigar z 5mm balsy, żeberka - 2mm, żeberka centropłatu również z 5mm balsy; keson krawędzi natarcia i spływu 1,5mm. Profil symetryczny o kącie zaklinowania skrzydła 0 stopni względem statecznika poziomego. Silnik OS max 10 ustawiony również na 0 stopni względem statecznika i 1,5 stopnia w prawo. Zbiornik paliwa o pojemności 55 ml. Wręgi kadłuba, do których przykręcono łoże silnika, zostały wycięte z 2mm sklejki. Cztery kolejne wręgi z balsy 3 i 2mm. Akumulatory zamontowałem w tylnej części kadłuba ze względów na trudności wyważenia. Oszczędzając na wadze zrezygnowałem z imitacji obudowy silnika. Podwozie samolotu przykręcone zostało do drugiej wręgi, wykonane z pręta stalowego 3mm, kółka wielkości 44mm. Stateczniki wykonano z płyt balsowych 3mm. Cały kadłub pokryto 2mm balsą. Szybę kabiny zrobiłem ze zdjęcia rentgenowskiego. Wmontowałem serwomechanizmy na sterach wysokości, kierunku i do regulacji obrotów silnika. Odbiornik czeskiej produkcji YETI. Podczas dziewiczego lotu okazało się, że model miał za małą powierzchnię statecznika poziomego, w rezultacie brakowało mu stateczności podłużnej (ogon "topił się" przy prawidłowym ustawieniu środka masy modelu). Powiększyłem statecznik do 120mm, wystarczająco aby uzyskać poprawność lotu. Odkryłem, niestety, inny mankament. Nie mogliśmy ustalić czasu lotu, ponieważ przy bogatszej mieszance silnik zużywał nieprzewidywalne ilości paliwa. Zróżnicowanie czasu lotu wynosiło od 7 do 4 minut. Przy locie odwróconym na małej wysokości skończyło się paliwo, pomimo wysiłków pilota, po wykonaniu półpętli wewnętrznej w dół zabrakło wysokości, model zahaczył kołami o ziemię i wymontował się z niego silnik. Po tym pouczającym zdarzeniu, wymieniłem zbiornik paliwa na 100ml. I tak udało mi się złożyć i uruchomić model, który czekał osiemnaście lat.

Autor: Eciak Piotr